POCZĄTKI SZPITALA ŚLĄSKIEGO

Historia Szpitala Śląskiego sięga lat osiemdziesiątych XIX wieku. Śląsk Cieszyński znajdował się wówczas w granicach Austro-Węgier i był częścią kraju koronnego zwanego Śląskiem Austriackim ze stolicą w Opawie, gdzie miał swą siedzibę Śląski Sejm Krajowy. Oblicze ówczesnego Cieszyna różniło się dość znacznie od znanego nam dziś miasta. Ponad połowa jego mieszkańców identyfikowała się z szeroko rozumianą kulturą niemiecką i posługiwała się na co dzień tymże językiem (pamiętajmy, że Księstwo Cieszyńskie od roku 1327 znajdowało się poza Polską!). Polacy stanowili 1/3 ludności Cieszyna. Z kolei wielowyznaniowy charakter nadawali miastu katolicy, protestanci i żydzi. Wzajemne relacje, a właściwie rywalizacja tak narodowa, jak i wyznaniowa, paradoksalnie przyczyniły się w sposób szczególny do wyjątkowego rozwoju społecznego Cieszyna. W połączeniu z koniunkturą gospodarczą wprowadziły miasto w okres jego największego rozkwitu.
W roku 1882 superintendentem morawsko-śląskim kościoła ewangelicko-augsburskiego wybrany został ksiądz dr Theodor Haase, działacz społeczny, założyciel ewangelickich szkół, towarzystw i zakładów dobroczynnych, poseł do Sejmu Śląskiego i Rady Państwa w Wiedniu, polityk związany z nurtem Związku Ślązaków Austriackich, przede wszystkim zaś jedna z najbardziej wpływowych postaci tamtych czasów. To z jego ust padły rok później oskarżenia o prozelityzm, który rzekomo zadomowił się w szpitalu elżbietanek. Zarzut doprowadził do katolicko-protestanckiej konfrontacji na łamach cieszyńskiej prasy, gdzie oskarżano Haasego o pomówienie, na co z kolei on przytaczał liczne zeznania kobiet, które podczas leczenia u elżbietanek nakłaniane były do przejścia na katolicyzm w celu „uniknięcia wiecznego potępienia”. W rezultacie dr Haase wystąpił do zboru ewangelickiego z propozycją założenia własnego zakładu leczniczego z zastrzeżeniem, że będzie to szpital powszechny, przyjmujący pacjentów bez względu na narodowość, język i wyznanie (bo tylko wtedy będzie on prawdziwie ewangelickim), a na jego terenie obowiązywał będzie zakaz konwersji.

I

Ksiądz dr Theodor Haase


Dotacje na realizację tego śmiałego przedsięwzięcia dr Haase, nazywany „żebrakiem w białych rękawiczkach”, zbierał przez kilka lat w formie dobrowolnych datków tysięcy osób i organizacji na Śląsku Cieszyńskim, w całej Austrii i w wielu europejskich krajach. Ponadto spore sumy uzyskał w postaci wielokrotnych subwencji uchwalanych na jego wniosek (a nigdy nie odrzucanych!) przez Sejm Krajowy. W roku 1886 zakupiono przeszło dwuhektarową parcelę na Górnym Przedmieściu i rozpoczęto prace budowlane wiosną 1888 roku. Nad ich przebiegiem czuwać miało, wedle statutu, kuratorium złożone z przewodniczącego – dr Haasego, przedstawiciela Wydziału Krajowego w Opawie, burmistrza Cieszyna, dyrektora szpitala, siostry przełożonej i oraz 8 członków zboru cieszyńskiego. Projekty pawilonów, zatwierdzane w Opawie, sporządził niezwykle uzdolniony cieszyński architekt Alois Jedek. Zaprojektowane przez niego budowle, służąc konkretnym celom, były też wspaniałymi przykładami historyzującej architektury Śląska Austriackiego ostatniej ćwierci XIX wieku.
Pierwszą realizacją, ukończoną już w 1889 roku, był elegancki parterowy dom zarządcy przy szpitalnej bramie. Jeszcze tego roku położono kamień węgielny pod największą i najważniejszą budowlę – pawilon chorych z salą operacyjną, który już rok później podziwiał podczas swojej wizyty w Cieszynie cesarz Franciszek Józef. Na jego cześć pawilon otrzymał nazwę Kaiser Franz Josef Haus.

I c

Plan kompleksu zamieszczony w sprawozdaniu kuratorium szpitala, 1893 r.(ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


Na przedłużeniu jego osi stanął wkrótce budynek administracji szpitalnej, najokazalszy pod względem detalu architektonicznego, a przywołujący na myśl neorenesansowe wille. Kompleks szpitalny, wystawiony za ćwierć miliona złotych reńskich, uzupełnił jeszcze pawilon izolacyjny dla chorób zakaźnych, pawilon dla rekonwalescentów, Dom Sióstr, pralnia, prosektorium z kostnicą, lodownia i chlewy. Wszystko zaś zaaranżowane w założeniu parkowym, z alejkami, nasadzeniami i ogrodem warzywnym.
Budynki są wysokie, jasne, pełne powietrza, wystarczą w normalnych warunkach na 80 łóżek, w nadzwyczajnych zaś mogą pomieścić ich 120. Własny wodociąg dostarcza chemicznie czystej wody, oświetlenie wszędzie gazowe.

I b

Budynek administracji oraz pawilon im. Franciszka Józefa, ok. 1896 (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


Allgemeine Krankenhaus der evangelischen Kirchengemeinde in Teschen (Szpital Powszechny Zboru Ewangelickiego w Cieszynie) został poświęcony 14 czerwca 1892 roku w obecności przedstawicieli austriackiego parlamentu, Śląskiego Sejmu i Wydziału Krajowego, władz miasta i wielu dostojnych gości. Po uroczystym nabożeństwie i przemowie dr Haasego w języku niemieckim i polskim, wyrażającej podziękowania wszystkim dobrodziejom szpitala, miało miejsce zwiedzanie pawilonów, zakończone koncertem i bankietem w sali ratuszowej.
Pierwszy pacjent przyjęty został do szpitala sześć dni później, 20 czerwca 1892 roku.

I a

Od lewej: dr Rudolf Bukowski, dr Karl Schmid, dr Hermann Hinterstoisser, dr Franz Groër, dr Karl Reinhardt, siostra przełożona Anna Freyhub, 1908 r. (ze zbiorów Muzeum Śląska Cieszyńskiego


Propozycję objęcia posady dyrektora przyjął młody lekarz rodem z okolic Salzburga, uczeń takich wiedeńskich sław medycznych jak profesorowie Theodor Billroth czy Rudolf Chrobak, dr Hermann Hinterstoisser. Dzięki tej nieprzeciętnej postaci szpital cieszyński stał się placówką wzorcową, modelową, zapewniającą opiekę medyczną na najwyższym poziomie. Przez następne kilka dekad dr Hinterstoisser sprawował będzie również funkcję ordynatora oddziału chirurgicznego i ginekologicznego, przeprowadzając setki operacji i uzyskując status jednego z najlepszych austriackich chirurgów. Założy Verein Ostschlesischer Ärzte in Teschen (Związek Wschodniośląskich Lekarzy w Cieszynie), a spod jego pióra wyjdzie kilkadziesiąt artykułów publikowanych w czasopismach medycznych.
Wzrastająca ilość pacjentów oraz operacji przeprowadzanych przez dr Hinterstoissera doprowadziła już po trzech miesiącach do konieczności zatrudnienia dwóch lekarzy asystentów: dr Konrada Friedmanna, syna cieszyńskiego rabina obwodowego, oraz dr Stefana Rogoyskiego rodem z Krakowa. Opiekę nad chorymi sprawowały wykwalifikowane siostry diakonisy, początkowo z domu weimarskiego, potem bielskiego. W pierwszym półroczu funkcjonowania szpital przyjął pół tysiąca chorych, z czego 31 osób zmarło. Pośród pacjentów 244 było ewangelikami, 225 katolikami, a 29 żydami.

Stale rosnąca liczba chorych, która w roku 1900 sięgnęła 1700, przy czym katolicy przewyższali już dwukrotnie liczbę ewangelików, doprowadziła kuratorium szpitala do podjęcia decyzji o rozbudowie. W roku 1901 pojawił się nowy pawilon zakaźny, sfinansowany przez władze miejskie Cieszyna, oraz drugi pawilon chorych, zwany Domem Vossa z racji wysokiej sumy, jaką przekazał na ten cel baron Voss-Dölzig z Berlina. Liczba łóżek wzrosła ze 120 do 160. Poza drugą salą operacyjną szpital wyposażony został m.in. w aparat rentgenowski. Niestety koszt utrzymywania zakładu przekraczał możliwości ewangelickiego zboru, w związku z czym w roku 1903 został on podporządkowany administracji Rządu Krajowego w Opawie jako Schlesisches Krankenhaus (Szpital Śląski) z zastrzeżeniem, że na wieczne czasy utrzyma charakter międzywyznaniowy. Będąc najważniejszym zakładem leczniczym wschodniej części Śląska Austriackiego traktowany był przez Sejm Śląski w sposób wyjątkowy. Już w 1908 roku doszło do dalszej jego rozbudowy, powstał m.in. pawilon zakaźny dla błonicy i płonicy, prosektorium z kaplicą, a 17 grudnia 1910 roku uroczyście otwarto wzniesiony z inicjatywy hrabiny Gabrieli Thun und Hohenstein trzypiętrowy, wyposażony w salę operacyjną, pawilon dziecięcy na 59 łóżek. Ogólna liczba łóżek szpitalnych wzrosła do 222. W tymże roku szpital przyjął 2632 pacjentów, z których 221 zmarło. Wykonanych zostało prawie dwa tysiące zabiegów chirurgicznych.

I e
W roku 1912 w sąsiedztwie szpitalnej bramy odsłonięty został zaprojektowany przez Jana Raszkę, a sfinansowany przez Sejm Śląski, pomnik zmarłego trzy lata wcześniej dr Haasego.

Irena French
Muzeum Śląska Cieszyńskiego

 

OKRES MIĘDZYWOJENNY

Po rozpadzie Austro-Węgier Szpital Śląski został przejęty, 23 kwietnia 1919 r., przez Rząd Krajowy Księstwa Cieszyńskiego rozpoczynając tym samym zupełnie nowy rozdział swojej historii. Szpitalem kierował dalej jego pierwszy dyrektor, dr Hermann Hinterstoisser. Kadrę lekarską stanowili ponadto prymariusze: dr Karl Schmid, dr Franz Groer, starszy lekarz dr Arnold Krasser oraz sekundariusze: dr Ernst Widmann, dr Viktor Gröger, dr Emil Neymand oraz dr Georg Tyrna. Na podstawie jednego z ostatnich rozporządzeń Wydziału Krajowego w Opawie, 20 kwietnia 1919 r., założone zostało przyszpitalne prosektorium kierowane przez dr Richarda Penecke.

II a

dr Richard Penecke przy wykonywaniu odczytu Wassermana, 1938 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

Chorymi opiekowało się 28 wykwalifikowanych sióstr z Diakonatu Ewangelickiego w Bielsku.
W 1919 r. przy 222 łóżkach liczba przyjęć wynosiła 3168. Choć kobiety stanowiły nieco ponad połowę przyjętych, w ogólnej liczbie zgonów przeważali mężczyźni. Pośród chorób największe żniwo zbierała gruźlica, wśród innych częściej występujących chorób diagnozowano kiłę, nowotwory czy zapalenie wyrostka robaczkowego. Udzielono pomocy 250 ofiarom nieszczęśliwych wypadków, przyjęto 54 porody.
W czerwcu 1921 r. szpital wizytował minister zdrowia publicznego, prof. Witold Chodźko. Ostatecznie w czerwcu 1922, wraz z przyłączeniem przyznanej Polsce części Śląska Cieszyńskiego do województwa śląskiego, szpital przejęty został przez Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach.
Funkcjonowanie szpitala w latach dwudziestych szczegółowo opisują sprawozdania komisji wojewódzkich wysyłanych do cieszyńskiej lecznicy. Pierwsza z nich wizytowała zakład z polecenia ministerialnego jeszcze w roku 1922 notując, że „prowadzenie szpitala pod względem lekarskim nie tylko jest bez zarzutu, lecz zasługuje na powszechne uznanie”. Rewizja kasowo-gospodarcza z czerwca 1924 r. nie wykazała większych uchybień. W uwagach o statusie poufnych czytamy, że „budynki szpitalne są czyste i w dobrym stanie. Zewnątrz wymagają dachy i fasady koniecznej naprawy, którą już rozpoczęto”, ale „rażą dwujęzyczne napisy”, które polecono bezzwłocznie zastąpić polskimi, przy czym tablice z niemieckimi nazwami pawilonów odnoszące się do głównych fundatorów tychże, tj. barona Vossa oraz hrabiny Thun, nakazano usunąć. Tymczasem dwujęzyczność była w międzywojennym Cieszynie kwestią powszechną, związaną z uwarunkowaniami historycznymi i nadal wysokim procentem ludność niemieckojęzycznej. W lokalnej polskiej prasie krytykującej niemieckie oblicze szpitala jego kadra medyczna postrzegana była jako relikt czasów austriackich.
Ostatni punkt w sprawozdaniu z 1924 r. brzmiał: „Szpital przyjmuje wszystkich chorych bez względu na przynależność” obciążając w ten sposób Skarb Śląski kosztami leczenia osób z innych województw. Na ponad 3000 przyjęć w roku 1924, 2354 osoby miały obywatelstwo polskie, z tego 25% pochodziło spoza województwa śląskiego. Pozostałe 890 chorych było obcokrajowcami (pamiętajmy, że szpital budowany w Czeskim Cieszynie został oddany do użytku dopiero w 1937 r.)

Kolejne oceny funkcjonowania szpitala pojawiły się w sprawozdaniu z lustracji administracyjno-gospodarczej przeprowadzonej z polecenia wojewody w listopadzie 1925 r.: „Szpital obejmuje 20 zabudowań, w tem 6 pawilonów dla chorych i 1 pawilon dla rekonwalescentów (…) Wewnątrz budynków, kuchni, magazynów i w ogrodzie panuje wprost wzorowa czystość i należyty porządek. Ponieważ zachodzą jednak wypadki ucieczki chorych ze szpitala, szczególnie z oddziału skórnego, należałoby szpitalowi umożliwić co rychlej przystąpienie do ukończenia ustawienia płotu (brakuje jeszcze około 250 metrów), która to praca została na razie przerwana dla braku funduszów.”

II

Kadra lekarska, siedzą od lewej: dr A. Nowak, Dr F. Groër, dyrektor dr H. Hinterstoisser, dr J.Kubisz, dr O. Socha, 1929 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

Oszczędności komisje wojewódzkie poszukiwały wszędzie: „Wedle periodycznych alegatów zarząd kupuje comiesięcznie około 20 litrów rumu wzgl. koniaku, płacąc za to mniej więcej 150 zł miesięcznie, tj. 1800 zł rocznie. Alkohol ten przeznaczony jest jako przymieszka do herbaty, którą podaje się chorym dwa razy tygodniowo. Ze względów oszczędnościowych zalecono podawać chorym herbatę z mlekiem zamiast z rumem wzgl. koniakiem, skutkiem czego szpital zaoszczędzi około 1500 zł rocznie.”
Dominującym profilem szpitala za czasów dyrektury dr Hinterstoissera nadal pozostawała chirurgia. W tym okresie przyjęci zostali do pracy kolejni chirurdzy: dr Jan Kubisz oraz dr Otton Socha, obaj w 1922 r., a w 1929 dr Jan Zigmund. Ponadto w 1924 zatrudniony zostaje rentgenolog, dr Paweł Rykała.
W styczniu 1929 r. dyrekcja zgłosiła konieczność zakupu nowego sterylizatora szwajcarskiej firmy M. Schaerer A.G. w miejsce zużytego, uszkodzonego i niewystarczającego „dla obecnego ruchu. W sali operacyjnej pawilonu II wykonuje się rocznie około 1000 i więcej w przeważającej części wielkich operacji (laparotomii), tak, że urządzenie sterylizacyjne jest prawie dniem i nocą w ruchu”. Największą liczbę przeprowadzonych w okresie międzywojennym zabiegów chirurgicznych – 2808 – odnotowano w roku 1931.

II d

Pawilon dla chorych na gruźlicę, ukończony w 1931 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

W lutym 1930 dr Hinterstoisser po raz kolejny zwraca się do Urzędu Wojewódzkiego pismem „Promemoria w sprawie rozszerzenia Szpitala Śląskiego w Cieszynie”. Od 1929 roku trwają już prace przy budowie pawilonu RTG dla nowego aparatu rentgenowskiego firmy Victor Electric oraz pawilonu przeciwgruźliczego dla 59 chorych, na co Urząd Wojewódzki wyasygnował pół miliona złotych z pożyczki amerykańskiej. Ale lista inwestycji jest długa, konieczność ich realizacji potwierdza fakt, że z powodu przepełnienia codziennie odmawia się chorym przyjęcia. Niezrealizowane na przestrzeni kilkunastu poprzednich lat plany obejmują między innymi budowę nowej stacji chirurgicznej dla 80-100 chorych, pawilonu dla oddziału okulistycznego oraz rozbudowę prosektorium.

II b

Chorzy na gruźlicę podczas werandowania w pawilonie płucnym, ok. 1937 r. (ze zbiorów Muzeum Śląska Cieszyńskiego)


W tym samym czasie Rada Wojewódzka postanowiła dokonać radykalnej zmiany personalnej – zdecydowała o przeniesieniu dr Hinterstoissera na emeryturę po 38 latach jego dyrektury. Stanowisko dyrektora jedynego wówczas szpitala wojewódzkiego na Śląsku miało zostać obsadzone bez rozpisywania konkursu przez lekarza narodowości polskiej poleconego przez środowisko akademickie. Wojewoda śląski, Michał Grażyński, usilnie, ale bezskutecznie, nakłaniał prof. Kornela Michejdę do przejęcia schedy po pierwszym dyrektorze: „Trudności przy obsadzeniu tej placówki są bardzo poważne z powodu braku kandydatów, którzy dawaliby rękojmię należytego kierownictwa i umiejętności rozwinięcia instytucji, swój stan dzisiejszy zawdzięczającej pracy i zdolnościom wybitnych lekarzy niemieckich”.
1 listopada 1930 r. dyrektorem mianowany został pochodzący z Gnojnika dr Jan Kubisz, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nowy dyrektor dokonał 15 sierpnia 1931 otwarcia ukończonego pawilonu VII dla chorych na gruźlicę oraz pawilonu rentgenowskiego. Pośród inwestycji realizowanych w latach trzydziestych wymienić należy rozbudowę prosektorium, instalację centralnego ogrzewania, budowę oczyszczalni ścieków czy niezależnej sieci wodociągowej. Ponadto w roku 1937 szpital pozyskał aparaturę do naświetlania radem, zaś tuż przez wybuchem wojny ukończono tzw. rotundę – nowoczesną salę operacyjną o bezcieniowym oświetleniu stołu operacyjnego.
W ciągu kolejnych lat lekarzy z czasów austriackich sukcesywnie zastępować będą lekarze Polacy, pomiędzy nimi Albin Garbień, Alfons Mackowski, Roman Misiaczek, Alfred Nowak, Maria i Tadeusz Kossowscy, Janina i Wiktor Bincerowie, Jan Zielina, Edmund Dalski i Henryk Bernacik. Kadrę pielęgniarską zasilać będę diakonisy z Polskiego Diakonatu Ewangelickiego w Dzięgielowie.

II c

Sala operacyjna zwana rotundą, uruchomiona w 1939 r. (ze zbiorów Muzeum Śląska Cieszyńskiego)


Jak wcześniej, tak i teraz szpitalna opieka medyczna prezentowała wyśmienity poziom. W roku 1937 liczba przyjęć przekroczyła 6000, a pacjenci wszystkich narodowości i wyznań traktowani byli tak samo. Wir historii miał niebawem po raz kolejny przetoczyć się nad dziełem księdza Haasego, którego brązowe popiersie wobec nasilających się napięć roku 1939 zostało usunięte z postumentu. W obliczu wybuchu wojny w ostatnich dniach sierpnia szpital cieszyński został ewakuowany do klasztoru salezjańskiego w Oświęcimiu.

Irena French
Muzeum Śląska Cieszyńskiego

 

II WOJNA ŚWIATOWA I WYZWOLENIE

We wrześniu 1938 r. sale Szpitala Śląskiego pustoszały. Pośpiesznie wypisywano chorych do domów, by zapewnić miejsce dla ewentualnych rannych w obliczu zagrożenia wojną z Czechosłowacją. Nie minął rok, a wojna wybuchła, tyle że zupełnie inna.
Po zajęciu przez Polskę Zaolzia w październiku 1938 r. Szpital Śląski przejął kompleks szpitalny w Czeskim Cieszynie, przemianowanym teraz na Cieszyn Zachodni. Tam też przeniesiony został wkrótce oddział chorób wewnętrznych kierowany przez dra Wiktora Bincera, którego dotychczasowy pracownik, dr Edmund Dalski, uruchomił gabinet w Dziećmorowicach na Zaolziu. Rankiem 1 września 1939 r. zdążył tylko porwać rower … Pod ostrzałem wojsk niemieckich udało mu się dotrzeć do cieszyńskiego szpitala, ale ten był już pusty, gdyż w przededniu wojny, pomiędzy 28 a 31 sierpnia, zgodnie z rozkazami szpital został ewakuowany transportem kolejowym do klasztoru salezjanów w Oświęcimiu. Tam też stawił się wieczorem dr Dalski z hiobową wieścią, że zatrzymanie naporu Niemców graniczyć będzie z cudem. Dramatyczną wizję potwierdziły wkrótce nowe rozkazy ewakuacji – ale nie miała to już być ewakuacja szpitala, a salwowanie się lekarzy wraz z rodzinami ucieczką na własną rękę.

III e

Zespół lekarzy: siedzą od lewej dr K. Kolaczek, dr J.Zigmund, dyr dr J.Kubisz, dr J.Wajda, dr T.Kossowski. Stoi pierwszy od lewej dr W.Bruk, 1933 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


W tym momencie drogi załogi szpitalnej dra Jana Kubisza rozeszły się. Wojna odcisnęła swe piętno na życiu KAŻDEGO z lekarzy, w mniej lub bardziej drastyczny sposób.
Tymczasem do cieszyńskiego szpitala już w pierwszych dniach września przywożono rannych w walkach pod Skoczowem, gdzie wojsko niemieckie napotkało pierwszy opór. Z ulicznych megafonów felczer Laukner nawoływał mieszkańców Cieszyna do przynoszenia jakichkolwiek sprzętów do pustych pawilonów. Pomocy udzielali rannym m.in. dwaj emerytowani chirurdzy, którzy powrócili w tej sytuacji do pracy w szpitalu: dr Karl Schmid (zm. 1940 r.), dawny zastępca dra Hinterstoissera, oraz dr Franz Groer (zm. 1943 r.). Pomocą służył też emerytowany okulista, dr Arnold Krasser (zm.1942 r.). Po przejęciu szpitala przez niemiecką jednostkę wojskową, polskich żołnierzy odizolowano. 11 września 1939 r. do Cieszyna wróciła niewielka część załogi z Oświęcimia, a nadzorujący transport dr Richard Penecke jako lekarz narodowości niemieckiej został zrugany za swą lojalność wobec dyrektora Kubisza podczas akcji ewakuacyjnej. Do powrotu zmuszony został dr Paweł Rykała, zatrzymany przez Niemców wraz z rodziną pod Opatowem. Dr Schmid, mianowany dyrektorem szpitala, zatrudnił ponadto dra Henryka Bernacika oraz nieco później dra Albina Garbienia. Hitlerowskie władze wymusiły jednak przeniesienie tego ostatniego do szpitala elżbietanek, a po aresztowaniu wiosną 1940 osadziły go razem z dr Zdzisławem Noskiem w obozie koncentracyjnym, po zwolnieniu z którego obaj lekarze przenieśli się do Generalnej Guberni. W 1940 r. aresztowano również dra Rykałę, ale uniknął on obozu koncentracyjnego z uwagi na fakt, że pracował w szpitalu jeszcze za czasów dyrektury Hermanna Hinterstoissera jako asystent dra Schmida. Stanowcze przetasowania dokonały się w szeregach diakonis – siostry ze Śląskiego Diakonatu w Bielsku zajęły miejsce sióstr z Polskiego Diakonatu w Dzięgielowie, którego założyciel, ks. Karol Kulisz, aresztowany przez gestapo, zginął zamordowany w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie wiosną 1940 r. Pod koniec 1942 do szpitala przybyła grupa sióstr z diakonatu w Zellendorf pod Berlinem.
Wobec absolutnego zakazu posługiwania się językiem polskim ryzykowne było dnia pewnego zachowanie dra Bernacika, który upuściwszy jakiś przedmiot zaklął siarczyście po polsku, po czym natknął się na wnikliwe spojrzenie jednej z młodych kobiet niższego personelu medycznego, która niespodziewanie zapytała szeptem: „To Pan też jest Polakiem?”

III f

Gabriela Hrabina Thun-Hohenstein, inicjatorka i fundatorka budowy pawilonu III (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


Jako przewodnicząca cieszyńskiego Czerwonego Krzyża, jeszcze we wrześniu 1939 r., do szpitala zawitała hrabina Gabiela Thun-Hohenstein z podarunkami dla rannych żołnierzy, jednakże kompoty i tytoń, którymi obdarowała polskich jeńców zajmujących III pawilon – ten, który 30 lat wcześniej wybudowano dzięki niej właśnie – zostały zarekwirowane. Ale na krótko, albowiem interwencja hrabiny u komendanta szpitala odniosła skutek.
Przywołaniu dawnych wątków historii szpitala niechaj towarzyszy informacja, że jeszcze owego pamiętnego września na cokół pomnika przy szpitalnej bramie wróciło popiersie założyciela szpitala, ks. dra Theodora Haasego.

III c

Okres okupacji, wizyta ministra zdrowia III Rzeszy dr Conti, obok dr R.Penecke, dyrektorem szpitala był wówczas dr Ressler pochodzący z Litwy, 1941 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


Przez szpital przewinęło się w czasie wojny wielu lekarzy przybyłych z głębi Rzeszy, nazwiska kilku z nich nie zasługują nawet na wspomnienie z uwagi na ich praktyki przeczące etyce tej profesji. Ale na szczęście generalizując można rzec, że absolutna większość personelu szpitala wykonywała swe obowiązki w sposób najlepszy z możliwych. W tej grupie odnajdziemy oczywiście lekarzy tak narodowości polskiej, jak i niemieckiej, by wspomnieć z tych ostatnich przynajmniej medyków z austriackiej ekipy dra Hinterstoissera. Lekarze Polacy ryzykowali jednak własnym życiem. Dr Rykała fałszując dokumentację medyczną starał się uchronić pacjentów przed powołaniem do Wehrmachtu. Dr Bernacik leczył partyzantów przywożonych do szpitala pod fałszywym nazwiskiem czy też dostarczał im leki i wykonywał zabiegi poza szpitalem. Wspierała go w tych działaniach m.in. diakonisa Anna Szczeponiec oraz kierowca szpitalnego ambulansu, przedwojenny taksówkarz Gustaw Molin, który kontakty z AK, niestety przypłacił życiem – wpadł w zasadzkę w trakcie przewożenia partyzantów, został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym.
Koszmar wojny w pełnym tego słowa znaczeniu ujrzała załoga szpitalna w pierwszych miesiącach roku 1945, kiedy to szpital zapełnił się rannymi przywożonymi z okolic Bąkowa, Pruchnej czy Ochab, gdzie wojska niemieckie desperacko próbowały zatrzymać pochód armii radzieckiej. Przejawem zbliżającej się klęski wojsk hitlerowskich było rozpoczęcie akcji wywożenia sprzętu szpitalnego.
Jeszcze końcem roku 1944 spakowane do walizek urządzenia do naświetlania radem zostały wywiezione do Berlina pociągiem osobowym (!) Trzy wagony ze sprzętem szpitalnym wyjechały z Cieszyna 25 stycznia 1945 r. do Werdau, z kolei osiem wagonów pojechało do Brna, skąd miały zostać wysłane dalej do Zwittau in Mähren (Svitavy na Morawach). W marcu ciężarówkami wywieziono aparaturę rentgenowską. Tę udało się jednak po wojnie na terenie Czechosłowacji zlokalizować i odzyskać. Na obszernej liście przedmiotów wywiezionych przez Niemców znajdziemy m.in. 280 łóżek szpitalnych, 743 materace włosienne, 556 wełnianych koców, 320 mg radu w rurkach i igłach, 6 mikroskopów, 4 mikrotomy, 773 sztuki narzędzi lekarskich czy 4 przenośne aparaty rentgenowskie. Ogołocony do cna został oddział chirurgiczny w pawilonie III oraz oddział przeciwgruźliczy w pawilonie VII. Dzięki odwadze pracujących w szpitalu Polaków (choć był pomiędzy nimi również dr Penecke) wywozu uniknęły zapasy szkła laboratoryjnego i klisz rentgenowskich, część bielizny pościelowej i środków opatrunkowych.
Po opuszczeniu Cieszyna przez wojska niemieckie, na wyzwolenie 3 maja 1945 r. czekała w szpitalu trójka lekarzy, którzy przepracowali tu niemalże cały okres wojny: Henryk Bernacik, Paweł Rykała i Alfred Nowak. Dwa dni później był już w szpitalu dyrektor Jan Kubisz, a w ciągu kolejnych kilku miesięcy stawili się prawie wszyscy przedwojenni ordynatorzy. Powróciły też z wojennej tułaczki siostry z diakonatu w Dzięgielowie.

III a

Dr Jan Kubisz, dyrektor Szpitala Śląskiego w latach 1930-1939 i 1945-1948 (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

W kategorii symbolu dziejowych zmian, jakie przyniosła II wojna, w tym również zmian granic państwowych, można postrzegać – z jednej strony – przybycie do cieszyńskiego szpitala prof. dra Kazimierza Opoczyńskiego, byłego rektora Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, czy też – z drugiej strony – opuszczenie Cieszyna przez dra Penecke, który od 1919 roku kierował szpitalnym prosektorium. Uczynił to w obawie przed represjami wobec ludności niemieckojęzycznej mimo zapewnień dyrektora Kubisza co do swej przyszłości w Śląskim Szpitalu. Zapewne szalę przeważył fakt, że syn dra Penecke służył w pancernej formacji SS. Esesmanem był również syn hrabiny Gabrieli Thun-Hohenstein, która w tej sytuacji została uznana za wroga państwa polskiego, a jej majątek został skonfiskowany. Pozbawioną środków do życia hrabiną zaopiekowali się dr Dalski oraz dyrektor Kubisz. Po kilku miesiącach przemieszkiwania na terenie szpitala hrabina Thun-Hohenstein przeniosła się do niewielkiego lokum przyznanego jej przez cieszyński magistrat. Z cokołu pomnika przy szpitalnej bramie usunięto popiersie ks. Haasego.
Lata powojenne były, z wielu względów, jednym z najtrudniejszych okresów w historii Szpitala Śląskiego. Radości z powrotów towarzyszyło opłakiwanie ofiar, otrząsanie się z traumatycznych przeżyć wojennych, weryfikacje narodowościowe czy polityczne prowadzone przez Urząd Bezpieczeństwa, niezwykle trudna sytuacja ekonomiczna, problemy z aprowizacją, w końcu epidemia chorób zakaźnych: szkarlatyny, grzybicy strzygącej i chorób wenerycznych. Nie mógł mieć szpital w tych zawiłych czasach lepszego gospodarza niż dyrektor Jan Kubisz! Najszczerszą i najwymowniejszą ocenę pracy tego świetnego lekarza, człowieka o anielskim sercu, „skromnego synka spod Goduli”, wystawiły mu rzesze mieszkańców Śląska Cieszyńskiego, jakie przybyły na jego pogrzeb 7 marca 1948 r. Nie zdołał ich pomieścić Kościół Jezusowy. A byli to Polacy z obu stron Olzy.

Irena French
Muzeum Śląska Cieszyńskiego

 

REALIA LAT 50. XX WIEKU

W okresie powojennym szpital borykał się z wieloma trudnościami. Dotyczyły one problemu wyżywienia pacjentów i personelu, chociaż skrajnej biedy szpital nie doświadczał, ponieważ korzystał z pierwszeństwa aprowizacyjnego przydziału. Administracja zabiegała też o wsparcie u okolicznych rolników, zdobywając tą drogą mleko, ziemniaki itp. W pierwszych dniach istotną pomoc stanowiły posiłki wydawane przez radziecką kuchnię wojskową. Po kilku tygodniach napłynęła pomoc z UNRRY, ale i ta nie pokrywała w pełni podstawowych potrzeb. Ważniejszą formą wsparcia dla szpitala były dary rodzin wiejskich pacjentów. Początkowo pracownicy szpitala nie otrzymywali wynagrodzenia finansowego. Pierwsze pobory wypłacono we wrześniu 1945 roku, a diakonisom – dopiero po dwu latach. Brak było także systematycznego zaopatrzenia w leki. Najpierw wykorzystano zasoby z okresu wojny, potem z dostaw UNRRY. Istotną pomoc świadczyła Szpitalowi Śląskiemu wytwórnia leków Ryszarda Słupika w Cieszynie. W ogólnym niedostatku brakowało również materiałów opatrunkowych i bielizny pościelowej. Pod koniec 1946 roku w szpitalu znajdowało się 400 pacjentów, choć zakład dysponował tylko 240 miejscami. Szpital Śląski cierpiał także na niedobór lekarzy. Cała kadra lekarska, po wykonaniu podstawowych obowiązków szpitalnych, pracowała w ambulatoriach, co połączone było z ogromnym wysiłkiem. Funkcjonowały wówczas 3 oddziały: chirurgiczny – pod kierownictwem dr Jana Kubisza, ginekologiczno-położniczy z ordynatorem dr Albinem Garbieniem oraz chorób wewnętrznych pod kierunkiem dr Wiktora Bincera, później dr Edmunda Dalskiego. Po kilku miesiącach do kadry lekarskiej dołączył dr Zdzisław Nosek, który zajął się organizacją oddziału dziecięcego.

IV cLata 50., operacja (ze zbiorów prywatnych)


Klęską pierwszych lat powojennych były choroby weneryczne, a szczególnie epidemia grzybicy strzygącej. Ognisko tej ostatniej znajdowało się na Żywiecczyźnie. Stamtąd przywożono nieletnich pacjentów do Cieszyna, ponieważ Szpital Śląski dysponował odpowiednimi urządzeniami rentgenowskimi, gwarantującymi skuteczne leczenie. W kolejnych miesiącach do szpitala wrócił okulista dr Edward Podworski, a rozpoczął pracę laryngolog dr Florian Smykowski. Chorobami zakaźnymi, szczególnie durem brzusznym, szkarlatyną i kokluszem, zajął się dr Emil Błahut. Wrócił także dr Alfons Mackowski.
W tym okresie Szpital Śląski odegrał również rolę azylu dla wielu zasłużonych ludzi – schronienia szukał tu pisarz Paweł Hulka-Laskowski, a także hrabina Gabriela Thun, która przebywała w szpitalu do czasu przyznania jej przez władze Cieszyna mieszkania.
Narodowemu wyzwoleniu Polski towarzyszył wielki przełom – rewolucja socjalistyczna. Jej konsekwencje wywarły przemożny wpływ na społeczne oblicze polskiej służby zdrowia, także Szpitala Śląskiego, który w skali dotąd niespotykanej zrywał z zasadą odpłatności za świadczenia. Bezpłatnie przeprowadzano masowe akcje szczepień, na tej zasadzie leczono wszystkie choroby zakaźne, weneryczne, udzielano doraźnej pomocy chorym nie pytając, kto pokryje koszty leczenia. Nowa praktyka wywoływała liczne dyskusje prowadzone na łamach wychodzącej w Cieszynie „Śląskiej Gazety Lekarskiej”. Jako autorzy udzielali się tu cieszyńscy lekarze: Wiktor Bincer, Albin Garbień (redaktor pisma), Kazimierz Opoczyński, Ryszard Słupik, Jan Zigmund, Jan Zielina, Alfons Mackowski.
Po wyzwoleniu należało rozliczyć się z okupacyjną przeszłością. Sprawą najprostszą było usunięcie wszelkich symboli III Rzeszy, w tym również pomnika Teodora Haasego. Na szczęście nie uległ on zniszczeniu, został przeniesiony do siedziby parafii ewangelickiej. W roku 2012 pomnik wrócił na teren Szpitala Śląskiego i znajduje się w hallu wejściowym Pawilonu Diagnostyczno-Zabiegowego.

IV a

Lata 50., pawilon III (ze zbiorów prywatnych)


Wiosną 1948 roku Szpital Śląski działał już sprawnie; uzupełnione zostały braki w wyposażeniu, skompletowana została kadra medyczna.
W nowych, socjalistycznych realiach, trwała walka o wprowadzenie do szpitalnej praktyki szeroko pojętych zasad obywatelskiego egalitaryzmu i demokratyzmu. Oprócz konstruktywnych działań aktywu politycznego, wpływających na styl pracy szpitala, miały miejsce zjawiska ujemne. Fakty szkodliwego rozbudzania nieufności wobec lekarzy, z dyrektorem włącznie, zdecydowanie potępiono w czasie październikowych rozrachunków 1956 roku.
W związku z powstaniem Śląskiej Akademii Medycznej Szpital Śląski w Cieszynie utracił swe znaczenie, a tym samym pozycję szpitala wojewódzkiego. Cieszyńska lecznica została szpitalem powiatowym, co odbiło się ujemnie na możliwościach zakupu nowoczesnego sprzętu, aparatury medycznej oraz na możliwościach szkoleniowych, gdyż formalnie szpital przestał być ośrodkiem wzorcowym. W wyniku rozbudowanych bezpłatnych świadczeń społecznych Szpital Śląski stał się jednostką deficytową, niedobory pokrywano z dofinansowań władz wojewódzkich. Sytuacja ta uniemożliwiała podejmowanie na większą skalę prac inwestycyjnych czy remontów kapitalnych. Argumentem stawianym przeciw inwestycjom była nienajgorsza baza lokalowa, dobrze konserwowana przez sumiennych rzemieślników z technicznego zaplecza szpitala.
Ze wzrostem ilości pacjentów oraz intensyfikacją procesu leczniczego nie szedł w parze wzrost kadry szpitalnej. Jej zwiększenie było niemożliwe, ponieważ do 1951 roku fakultety medyczne ukończyła znikoma liczba osób. Dopiero w połowie lat 50. nastąpił napływ lekarzy, głównie ze Śląskiej Akademii Medycznej. Narastającym zadaniom nie był w stanie sprostać również zespół pielęgniarski. W związku z tym w roku 1951 zorganizowano na terenie szpitala kursy, na których słuchaczkami były niemal wyłącznie salowe o dłuższym stażu pracy. Do pracy zaczęto również przyjmować absolwentki dwuletnich szkół asystentek pielęgniarstwa. Niedobory personalne dotknęły również pracowników zaplecza technicznego. W początkach lat 60. w warsztatach pozostało kilku emerytów na półetatach. W takich warunkach lekarze niejednokrotnie byli zmuszeni sami dokonywać awaryjnych napraw elektrycznych i ślusarskich. Byli też noszowymi, szczególnie wtedy, gdy windy w pawilonie nie działały.

IV d

Lata 50., odział laryngologiczny (ze zbiorów prywatnych)

U schyłku 1948 roku pion leczniczy Szpitala Śląskiego składał się z lecznictwa zabiegowego i niezabiegowego, rozlokowanego w poszczególnych pawilonach. W pawilonach I i III mieściła się chirurgia, parter pawilonu II zajmował oddział ginekologiczno-położniczy. Chirurdzy leczyli również choroby kobiece i przyjmowali porody. Dla oddziału chorób wewnętrznych pawilon IV spełniał rolę oddziału obserwacyjnego, natomiast na piętrach pawilonów I i VII mieściła się właściwa interna.

IV e

Lata 50., pawilon VI, zakaźny (ze zbiorów prywatnych)

Na drugim piętrze pawilonu III leczono dzieci, a pawilony VI i VIII przeznaczono dla zakaźnie chorych. W pawilonie V przebywali chorzy z przewlekłymi i ciężkimi stanami ropnymi. W roku 1949 utworzono oddział laryngologiczny i zlokalizowano go w pawilonie IV. Jego ordynatorem został dr Florian Smykowski. W 1951 roku powstał oddział dziecięcy z ordynatorem dr Zdzisławem Noskiem, w 1952 wyodrębniono oddział zakaźny, którym kierował dr Emil Błahut. W roku 1953 powstał oddział dermatologiczny z ordynatorem dr Karolem Dostalem. W 1959 roku z oddziału ginekologiczno-położniczego, którym kierował dr Henryk Bernacik, wyodrębniono oddział noworodkowy, w którym pracowała dr Wiktoria Krzanowska, a w 1960 roku dokonano podziału chirurgii, którą kierował dr Alfons Mackowski – w pawilonie I utworzono oddział chirurgii urazowej i ortopedycznej pod kierunkiem dr Pawła Rakowskiego. Wreszcie, w roku 1961, zorganizowano oddział neurologiczny z dr Pawłem Wacławikiem. Proces przeobrażeń strukturalnych w kompleksie niezabiegowym zamknął podział oddziału chorób wewnętrznych, z którego wyodrębniono II oddział z ordynatorem dr Mieczysławem Andrzejewskim. Ordynatorem I oddziału chorób wewnętrznych pozostał dr Edmund Dalski, a oddziału okulistycznego nadal dr Edward Podworski. Ówczesne zaplecze diagnostyczno-terapeutyczne stanowiły: pracownia radiologiczna z kierownikiem dr Pawłem Rykałą, pracownia anatomopatologiczna z prof. Kazimierzem Opoczyńskim i dr Janem Zieliną, pracownia analityczna z dr Jadwigą Bincerową i dr Wiktorem Pochabą, apteka szpitalna, której kierownikiem początkowo był Ryszard Słupik, a po roku 1950 dr farmacji Karol Chobot. Istniał również punkt krwiodawstwa, którym kierował dr Paweł Rakowski.
Po 1950 roku do Szpitala Śląskiego zaczęli napływać coraz liczniej młodzi lekarze, do 1968 roku liczba lekarzy wzrosła trzykrotnie. W takim klimacie kształtowało się wśród lekarzy wysokie poczucie obowiązku samodoskonalenia. Dzięki energii dyrektora Alfonsa Mackowskiego cieszyński szpital zajmował w pewnych dziedzinach czołowe miejsce w kraju, np. w zakresie operacji na drogach żółciowych. Szpital Śląski rozwijał również kontakty zagraniczne z innymi ośrodkami medycznymi. Lekarze wnosili istotny wkład w życie środowiska cieszyńskiego, nie tylko w zakresie pracy szpitalnej i leczniczej, ale także byli zawsze obecni w działaniach społecznych i kulturalnych.

Barbara Karnas-Greń

Szpital Śląski

Opracowane na podstawie : Edward Buława, Szpital Śląski w Cieszynie 1888 - 1988, działalność w latach 1945 - 1972,

pomoc merytoryczna Irena French, Muzeum Śląska Cieszyńskiego

 

PRZEKSZTAŁCENIA LAT 70. XX WIEKU


Na przełomie lat 60. i 70. Szpital Śląski borykał się z niedoborami leków i środków opatrunkowych. Niskie płace powodowały trudności w kompletowaniu kadry; zarówno „białego” personelu, jak i pracowników administracyjno-technicznych. Od roku 1948 do 1972 kadra lekarska wzrosła z 15 lekarzy do ponad 50. Ordynatorzy stale poszukiwali nowych specjalistów. Nie lepiej wyglądała sprawa z pielęgniarkami. Od połowy lat 60. notowano spadek stanu osobowego pielęgniarek, mimo napływu absolwentek dwuletnich szkół asystentek pielęgniarstwa. Problem został rozwiązany wraz z otwarciem w roku 1961 Liceum Pielęgniarstwa dla Pracujących, a w 1962 r. w tymże liceum utworzono klasy młodzieżowe. Oprócz absolwentek liceum przez jakiś czas w Szpitalu Śląskim pracowały także 23 pielęgniarki zakonne. Szpital dotkliwe odczuwał również niedobór salowych, laborantów, techników medycznych oraz pracowników zaplecza technicznego. W tej trudnej sytuacji istotnej pomocy udzielały szpitalowi zakłady pracy miasta i powiatu. Do 1966 r. miała ona charakter doraźny (np. zakup sprzętu), później poprzez Komitet Społeczny (powstały w styczniu 1966 r.) działania zakładów pracy zintensyfikowały się. Np. narzędziowcy z CELMY zbudowali specjalistyczny stół do operacji dróg żółciowych oraz urządzenie do operowania i leczenia skomplikowanych złamań kończyn i nosa. Przekazali wanny do sterylizacji narzędzi chirurgicznych oraz wyposażenie gabinetu rehabilitacyjnego.

V c

Uczennice pielęgniarstwa przed nadbudowanym pawilonem III (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


W okresie dyrektury Alfonsa Mackowskiego ogólne warunki polityczno – ekonomiczne nie sprzyjały podejmowaniu decyzji o remontach kapitalnych na większą skalę, a tym bardziej prac inwestycyjnych. W związku z rosnącymi wciąż potrzebami nowe miejsca dla pacjentów zdobywano poprzez wykorzystywanie istniejących (w poszczególnych pawilonach) rezerw. Dopiero po roku 1956 zostały podjęte intensywniejsze działania zmierzające do ratowania materialnej bazy Szpitala Śląskiego. Ważną rolę w tych działaniach odegrał Edward Piwko - nowy dyrektor administracyjny, który założył przyszpitalne gospodarstwo rolne. Hodowla świń oraz szpitalne ogrodnictwo korzystnie wpływały na bilans żywnościowy szpitala. W roku 1957 rozpoczęto rozległe prace remontowe, prowadzone systemem gospodarczym. Po roku 1960 tragicznie mała w stosunku do potrzeb baza łóżkowa oraz zły stan techniczny budynków zmusiły do przeprowadzenia remontów na szerszą skalę. W roku 1961 powołano brygadę remontowo - budowlaną, która przymierzała się do realizacji pierwszego programu rozbudowy szpitala, którego autorem był znany cieszyński architekt Zbigniew Kołder. Według jego koncepcji nad pawilonami I i III oraz prosektorium miały powstać nadbudówki, co pozwoliłoby powiększyć stan łóżkowy szpitala. Program zrealizowano częściowo, nadbudowano jedynie pawilon III. Licząc na pomoc finansową zakładów przemysłowych miasta i powiatu w 1965 roku opracowano nowy program rozwojowy szpitala, który jednak nie został zrealizowany. Wybudowano jedynie 3 magazyny oraz zakończono część prac przy budowie kuchni. Przeniesienie w 1967 roku oddziału chorób zakaźnych do Szpitala Chorób Płucnych oraz nadbudowanie 4. piętra wyremontowanego pawilonu IV pozwoliło na powiększenie bazy łóżkowej. Równolegle przygotowywano kolejną wersję programu rozwojowego szpitala, która zakładała wybudowanie dziewięcio -, a później jedenastokondygnacyjnego bloku łóżkowego z nowoczesnym blokiem zabiegowym. Prace nadzorowali wicedyrektorzy administracyjni Franciszek Hoeschel i Leopold Winiarski.

V e

Sala opercyjna w nadbudowanym pawilonie III (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

W historii Szpitala Śląskiego w Cieszynie ogromnym zwrotem był rok 1972, na który przypadło utworzenie Zespołu Opieki Zdrowotnej, co było następstwem ogólnopolskiej tendencji do integracji szpitali z innymi zakładami opieki zdrowotnej i społecznej. Cieszyn został wytypowany do ZOZ-owskiego eksperymentu przez Wydział Zdrowia Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach. Celem było sprawdzenie przydatności nowej struktury przed jej upowszechnieniem w całym kraju. Pierwszym dyrektorem został lek. Janusz Karbowniczek. W skład ZOZ weszły: Szpital Śląski, Szpital Chorób Płucnych, Miejska Przychodnia Obwodowa, Powiatowa Stacja Pogotowia Ratunkowego oraz Zakład Remontowo-Budowlany. Uzyskano lepsze wyniki wykorzystania kadry i aparatury medycznej, zwiększyła się efektywność pracy, uległ obniżeniu jednostkowy koszt usług. Eksperyment się powiódł i w roku 1973 dokonano dalszej integracji zakładów leczniczych: włączono placówki służby zdrowia Ustronia, Skoczowa i Wisły. W 1975 roku w skład ZOZ-u wchodziło 11 przychodni rejonowych, 13 gminnych i wiejskich ośrodków zdrowia, 5 dojazdowych punktów lekarskich, 10 przychodni przemysłowych, 3 izby porodowe i 5 punktów położniczych, 18 poradni specjalistycznych, 16 oddziałów szpitalnych, dom rencisty, dom pomocy społecznej i 7 żłobków. Poza ZOZ-em pozostały: sanatorium przeciwgruźlicze w Istebnej, prewentoria w Ustroniu i w Skoczowie, dziecięce sanatorium rehabilitacyjne w Wiśle – Głębcach, przychodnie resortowe (np. MSW), Kolumna Transportu Sanitarnego. Nie włączono również powstałych później Śląskiego Szpitala Reumatologicznego i Szpitala Sanatoryjnego w Ustroniu.

V d

Podpisanie aktu erekcyjnego pod budowę Pawilonu Łóżkowego i Pawilonu Diagnostyczno - Zabiegowego (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

Do połowy lat 70. lecznictwo otwarte (poradnie) i zamknięte (szpitale) działały niezależnie od siebie. Lekarz ogólny miał utrudniony dostęp do ośrodków diagnostycznych, leczenie przejmowali specjaliści, brak było możliwości zawodowego szkolenia. Negatywnym rezultatem dezintegracji służby zdrowia było dość rygorystyczne przypisanie pacjenta do określonego lekarza, przychodni, szpitala. Ideą tej reformy było przezwyciężenie szkodliwych barier organizacyjnych i zapewnienie ciągłości opieki zdrowotnej – od diagnostyki poczynając, poprzez proces leczenia, a na rekonwalescencji i rehabilitacji kończąc. W zakresie lecznictwa i profilaktyki utworzono w ZOZ-ie dwa działy: podstawowej opieki zdrowotnej (kierujący przychodniami, a także ośrodkami zdrowia) oraz specjalistycznej opieki medycznej (obejmującej ludzi wymagających specjalnego leczenia, niemożliwego do zastosowania w warunkach domowych). W pierwszym pracowali kolejno lekarze: Piotr Knieżyk, Tadeusz Brachaczek, Tadeusz Gorczyca i Jan Śliwka, natomiast w dziale specjalistycznej opieki medycznej lekarze: Antoni Michałek, Jan Glajcar, Zbigniew Świerczyński, Antoni Guja i Roman Korbut. W listopadzie 1977 r. funkcję dyrektora naczelnego objął dr Marek Cywiński, do pomocy miał z-cę ds. opieki zdrowotnej lek. Tadeusza Brachaczka oraz z-cę ds. administracyjno-ekonomicznych Jacka Daszkiewicza. Pracę średniego personelu medycznego nadzorowała naczelna pielęgniarka Maria Wapiennik, później Zofia Sordyl, a po niej Stanisława Ewa Kielar.

Lata 70. to okres prosperity nie tylko dla Szpitala Śląskiego w Cieszynie. Niemniej dopiero w 1978 r. udaje się usunąć ostatnie przeszkody na drodze rozbudowy szpitala. 4 listopada ówczesny wojewoda bielski Józef Łabudek wmurowuje akt erekcyjny jedenastokondygnacyjnego bloku łóżkowego i pawilonu diagnostyczno - zabiegowego. Do Szpitala Śląskiego wkracza nowoczesność.

Barbara Karnas - Greń

Szpital Śląski

Opracowane na podstawie: Szpital Śląski w Cieszynie 1888-1988: Edward Buława, Działalność w latach 1945- 1972; Robert Danel, Okres najnowszy 1972- 1987
pomoc merytoryczna: Irena French, Muzeum Śląska Cieszyńskiego

 

TRUDNE LATA 80. XX WIEKU


Choć Szpital Śląski w Cieszynie w ciągu 90 lat istnienia był niejednokrotnie rozbudowywany i modernizowany wiążąc się trwale z bogatą historią regionu, trudno było jednak oczekiwać, by muzealne niejednokrotnie budynki mogły sprostać wymogom stawianym przez medycynę końca XX wieku. Było wiele wad pawilonowej koncepcji budowy; długa i niedogodna komunikacja między działami szpitala, wysoki koszt eksploatacyjny, ciasnota w pawilonach (ze względu na znaczący wzrost ilości leczonych), brak zaplecza techniczno-gospodarczego, brak magazynów itd. Rozbudowa stała się palącą koniecznością, również ze względu na wciąż rosnące zadania lecznicy, czyli organizację oddziału pomocy doraźnej, licznych przychodni, działu rehabilitacji, punktu krwiodawstwa itp. Plan powstawał na przełomie lat 60. i 70., opracowany przez Biuro Projektów Służby Zdrowia w Katowicach. Program rozbudowy szpitala z roku 1972 podzielony został na 2 etapy. W pierwszym planowano budowę 11-kondygnacyjnego bloku łóżkowego oraz bloku zabiegowo-diagnostycznego, nowej kotłowni, pralni, stacji gazów medycznych, dwu zbiorników wody, hydroforni, rozdzielni wysokiego napięcia, 3 stacji transformatorowych, zakładu patomorfologii, 120 mieszkań dla personelu fachowego i bazy Zakładu Remontowo - Budowlanego. Drugi etap miał objąć budowę drugiego bloku łóżkowego, obiektu przyszpitalnych przychodni specjalistycznych oraz budynku administracyjnego. Pawilon centralny zaprojektowany został przede wszystkim dla potrzeb oddziałów zabiegowych. Miały w nim znaleźć miejsce oddziały: urazowo-ortopedyczny, chirurgia ogólna, chirurgia dziecięca, urologiczny, ginekologiczny, położniczy, noworodkowy, a także intensywnej opieki medycznej i kardiologiczny. Najwyższe, 9.piętro, miały zająć sala porodowa i sale operacyjne dla ginekologii i położnictwa. Pawilon centralny miał umożliwić świadczenie usług leczniczo- pielęgniarskich przy wysokim standardzie pobytu pacjentów i pracy personelu. Zaplanowano również budowę pawilonu diagnostyczno -zabiegowego, poprzez który miał się odbywać pierwszy kontakt pacjenta ze szpitalem. Miały się w nim mieścić: zespół przyjęć, oddział pomocy doraźnej, działy diagnostyczne (dostępne dla pacjentów i dla osób z zewnątrz), zespół sal operacyjnych, pracownie diagnostyczne, laboratorium analityczne, apteka, centralna sterylizatornia oraz centrala telefoniczna. Plan rozbudowy szpitala został zatwierdzony w roku 1972, ale prace rozpoczęły się dopiero dwa lata później. Rozpoczęła się także budowa patomorfologii i wymiennikowni.

VI h

 Fundamenty pawilonu łóżkowego, 1979 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


Dopiero rok 1978 okazał się dla rozbudowy starej lecznicy w pewnym sensie przełomowym. Po rozbiórce pawilonu V przystąpiono do budowy nowego bloku centralnego. Funkcję generalnego wykonawcy po Kombinacie Budownictwa Ogólnego „Beskid” przejęło Przedsiębiorstwo Budowy Obiektów Użyteczności Publicznej „Budopol”, utworzono Radę Budowy Szpitala Śląskiego, wznowił działalność Społeczny Komitet Opiekuńczy Szpitala Śląskiego, który przyciągnął do działania samorządy miast i gmin, a także duże zakłady pracy. Równocześnie rozpoczęto prace modernizacyjne w Szpitalu Nr 2 (późniejszym Szpitalu Sióstr Elżbietanek). Ruszyła rozbudowa Szpitala Śląskiego, przyszłość budowy zaczęła malować się optymistycznie.
Lata 80. to czas wielkiego przełomu politycznego w Polsce; protesty robotnicze, powstanie „Solidarności”, wprowadzenie stanu wojennego, generalny kryzys gospodarczy, a co za tym idzie nagłe zubożenie społeczeństwa, zupełnie niezreformowany system opieki zdrowotnej. Te zmiany dotknęły również cieszyński szpital, który boleśnie odczuwał brak leków, środków czystości, odżywek, sprzętu medycznego i części zamiennych do specjalistycznej aparatury medycznej. Część niedoborów pokrywano z darów ze Szwajcarii, Niemiec, Francji, Belgii i Anglii. Mimo tak drastycznych ograniczeń szpital pracował nadal. Naprzeciw potrzebom szpitala wyszły również zakłady; Polifarb, Celma, Termika, Elektrometal, FSM w Ustroniu i Skoczowie, skoczowski ”Zameb”, biorąc na siebie pomoc w zakupach sprzętu i aparatury medycznej oraz remonty. I tak np. przedsiębiorstwa te przyjęły zobowiązania na zakup m.in. aparatury do diagnostyki izotopowej, wyposażono sale intensywnego nadzoru kardiologicznego, doposażono centralną pracownię diagnostyki laboratoryjnej, zakupiono gastrofiberoskop.

VI g

Początki budowy diagnostyki, 1980 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


W związku z brakiem postępów w rozbudowie szpitala, w styczniu 1983 roku, przeprowadzono kontrolę, która pokazała, że „Budopol” nie wykorzystuje wszystkich środków (choć były i tak skromne) na realizację prac budowlanych. Wyszło również na jaw, że „Budopol” nie tylko nie przestrzega harmonogramu robót, ale dopuszcza się rażącego niedbalstwa. I tak z dniem 17 stycznia 1983 r. Wojewódzkie Biuro Urbanistyki i Architektury w Bielsku-Białej wstrzymało dalszą inwestycję. Prace zostały wznowione dopiero w roku 1985, z obietnicą, że inwestycja zostanie zakończona w roku 1987. Równocześnie od roku 1982 trwały remonty w pozostałych budynkach szpitala; w paw. II, VI, VII,VIII, remontowano także przychodnie. Pod koniec roku 1986 przekazano 2 kondygnacje pawilonu łóżkowego, następne do końca 1987 r. Ale i ten termin przestał być realny. W tej sytuacji wojewoda bielski Stanisław Łuczkiewicz podjął decyzję przyśpieszenia budowy pawilonu centralnego i oddania go do użytku przed pozostałymi zaplanowanymi obiektami. W latach 1987/1988 planowano oddać kotłownię, komin, równocześnie przeprowadzono renowację dróg wewnętrznych oraz obiektu mieszczącego rtg. W planach pozostały: budowa pralni, tlenowni, 2 zbiorników wody pitnej, należało jeszcze wybudować drugi transformator, wykonać plac składowy węgla, parkingi, estakadę, drogi dojazdowe i ogrodzenie.

VI a

Pawilon łóżkowy, 1985 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


W 100-lecie Szpitala Śląskiego (1988 r.) planowano przyjąć pierwszych pacjentów. Niestety tak się nie stało, niemniej uroczyście obchodzono ten zacny jubileusz. W auli Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie odbył się Zjazd Naukowy Polskiego Towarzystwa Medycyny Społecznej, została wydana książka „Szpital Śląski w Cieszynie 1888-1988” i wystawa fotograficzna, na obchody ściągnęli licznie przedstawiciele ośrodków klinicznych z całego kraju i tłumnie pracownicy szpitala.
Wreszcie po 12 latach pawilon łóżkowy był gotowy. Ostateczny odbiór odbył się skromnie 20 kwietnia 1990 r., akt przekazania podpisali m.in. dyrektor szpitala dr n.med. Marek Cywiński, dyrektor „Budopolu” mgr inż. Ryszard Jarota, przewodniczący Społecznego Komitetu Opiekuńczego Szpitala Śląskiego inż. Edward Matuszek i wicewojewoda dr Jan Wałach. Oficjalnie pawilon łóżkowy oddano do zagospodarowania 27 kwietnia. W tym to w pełni wyposażonym 400-łóżkowym pawilonie podjęto pracę w ciągu tygodnia. Budynek otrzymał oficjalnie nazwę „Pawilon Centralny”.

VI d

Widok na pawilon łóżkowy i diagnostykę, 1987 r, (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

 
Dziennik Zachodni z dn. 8.03. i 04.04.1990 r. pisał: „Jedną z największych i najlepiej wyposażonych placówek służby zdrowia w województwie bielskim jest Szpital Śląski w Cieszynie. Dysponuje on nowoczesną aparaturą umożliwiającą wykonanie skomplikowanych badań diagnostycznych. W szpitalu funkcjonuje jedyna w województwie pracownia medycyny nuklearnej, wykonuje się w niej badania przy użyciu izotopów, przeprowadzane są badania tzw. markerów nowotworowych. Zakład radiologii korzysta z wysokiej klasy aparatu do ultradźwiękowej diagnostyki schorzeń niemowląt, chorób płuc i jamy brzusznej. Pracownia endoskopii dysponuje japońskimi fiberoskopami do badań przewodu pokarmowego i robienia dokumentacji fotograficznej. Od kilku lat na oddziale chirurgii ogólnej, w diagnostyce raka sutka, stosowana jest termomammografia kontaktowa. Na oddziale okulistycznym wykonuje się ultrasonograficzne badania diagnostyczne gałek ocznych. Szpital Śląski znacznie rozszerzył swoje możliwości po zakończeniu długotrwałej rozbudowy”.
Oddanie do użytku pawilonu łóżkowego nie oznaczało jednak zakończenia rozbudowy Szpitala Śląskiego. Na finalizację czekał jeszcze pawilon diagnostyczno - zabiegowy oraz obiekty towarzyszące, a także modernizacja już istniejących. W momencie całkowitego zakończenia prac Szpital Śląski w Cieszynie w pełni będzie mógł spełnić oczekiwania mieszkańców Śląska Cieszyńskiego.


Barbara Karnas - Greń

Szpital Śląski

Opracowane na podstawie: Szpital Śląski w Cieszynie 1888-1988, Robert Danel, Okres najnowszy (1972-1987);

Głos Ziemi Cieszyńskiej 1980-1990; Dziennik Zachodni 1980-1990, Służba zdrowia 1988,

pomoc merytoryczna dr n.med. Maciej Krzanowski

 


POD GÓRĘ CZYLI CZASY WYBITNIE TRUDNE 1990 -1995 R.


Pawilon centralny, który rodził się, przez wiele lat, w bólach, aż do dnia dzisiejszego nie jest wolny od usterek. Ale na rok 1990 prezentował się przyzwoicie, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Cieszył oczy, pachniał farbą i świeżością. Imponował kubaturą (60 tys.m sześć.) i powierzchnią użytkową (13,5 tys.m kw.), które oznaczały podwojenie, liczonego przy pomocy tych parametrów, stanu posiadania całego Szpitala Śląskiego. Łącznie pawilon liczył 500 pomieszczeń, z czego 150 sal chorych (standardowo 3-osobowe z łazienką wspólną), reszta to pokoje zabiegowe, lekarskie, pielęgniarskie, kuchnie itd.. Znalazły się w nim ginekologia i 3 sale operacyjne (ginekologiczne i porodówka), 3 oddziały chorób wewnętrznych, intensywna opieka medyczna, chirurgia ogólna i dziecięca, urologia i noworodki.

VII a

 Izba przyjęć w pawilonie łóżkowym (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)

W związku z niedokończeniem pawilonu diagnostyczno-zabiegowego została wykonana specjalna przewiązka, która połączyła pawilon centralny z pawilonem III, co umożliwiło bezpośrednie korzystanie z sal operacyjnych chirurgii ogólnej. Pawilon centralny, w porównaniu do istniejącego stanu pawilonów, zapewnił pacjentom i personelowi warunki wprost komfortowe. Wydatki na wyposażenie pawilonu zostały pokryte, w dużym zakresie, ze środków Ministerstwa Zdrowia. Została zatrudniona specjalna kadra techniczna do obsługi aparatury, uzupełniono braki kadry lekarskiej, pozostał natomiast problem niedoboru kadry pielęgniarskiej, dla której pozyskania przygotowano dobre warunki mieszkaniowe w dwu hotelach pracowniczych. 26 listopada 1990 roku zarejestrowano pierwszego pacjenta, a tak się złożyło, że był nim pracownik szpitala. Ówczesny Dyrektor ZOZ w Cieszynie dr Marek Cywiński powiedział „ Szkoda, że realizacja tej inwestycji (rozbudowa szpitala wraz z remontami starych pawilonów przyp. red.) przypadła w czasie kryzysu. Nie ma dzisiaj żadnych zapewnień pozwalających mieć nadzieję na jej dalszą kontynuację”. Część starych pawilonów, pamiętających jeszcze monarchię, stała pusta. Wymagały kapitalnego remontu, na który także trzeba było znaleźć pieniądze.
21.01.1991 roku Dyrektor Przedsiębiorstwa Usług Inwestycyjnych w Cieszynie Korneliusz Świątek, zgodnie z zaleceniami Ministra Finansów, podpisał decyzję o wstrzymaniu dalszej rozbudowy Szpitala Śląskiego. Wydział Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego, jako inwestor, nie był w stanie zapewnić pieniędzy na kontynuację prac. Generalny wykonawca „Budopol” wykonał tylko prace zabezpieczające plac budowy. Całkowita rezygnacja z rozbudowy mogła kosztować ok. (ówczesnych) 3 mld zł. Ale straty finansowe to nie wszystko, ważniejsze było okaleczenie kompromisowego planu rozbudowy i modernizacji cieszyńskiej lecznicy o pawilon diagnostyczno-zabiegowy. Wszystko wskazywało na to, że przebudowę szpitala trzeba odłożyć na czas nieokreślony.

VII b

 Pawilon łóżkowy wraz z Izbą przyjęć, 1990 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


26.02.1991 roku na stanowisko Dyrektora ZOZ został powołany dr n.med. Maciej Krzanowski, Senator RP. W wywiadzie do Głosu Ziemi Cieszyńskiej stwierdził:”…aby rozbudowę i przebudowę szpitala dokończyć przyjdzie ją odłożyć do czasów aż minie gospodarcza zapaść kraju. Sytuacja będzie więc taka, że pacjenci chirurgii ogólnej będą leczeni w warunkach komfortowych, podczas gdy ci co trafią do szpitala z powodu np. złamania nogi – czyli do stuletniego pawilonu – będą leczeni w ciasnocie. W zasłużonym Szpitalu Śląskim długo współistnieć będą jakby dwa szpitale. Chyba że wrócimy do źródeł czyli do takiego sposobu finansowania dalszej rozbudowy, jakiej placówka zawdzięcza swe powstanie. Może nie zwracając się do Wiednia i Opawy, jak to uczynił dr Haase, ale odwołać się do społecznego instynktu mieszkańców Śląska Cieszyńskiego, a także do ich zapobiegliwości”. Po to, aby dokończyć całość zaplanowanych prac potrzebnych było około (ówczesnych) 200 mld zł, przy rocznym przydziale środków ze Skarbu Państwa ok. 8 mld.zł. Wprawdzie pawilon diagnostyczny był pod dachem, ale wymagał wielu robót kapitało – i pracochłonnych. Poza tym należało także doposażyć i dostosować do współczesnych standardów istniejące już, wolnostojące obiekty.

VII e

dr n.med. Maciej Krzanowski, Dyrektor Szpitala Śląskiego w Cieszynie w latah 1991 - 1996 r.


Nowy dyrektor wszedł w swoją rolę z nowymi i nowatorskimi pomysłami. Przede wszystkim planował wyremontowanie pawilonu VII, pawilonu III, w którym znalazłby miejsce nowoczesny ośrodek rehabilitacji, remont pawilonu IV dla potrzeb neurologii oraz stworzenie oddziału psychiatrycznego, tak niezbędnego w strukturze nowoczesnego szpitala (tym bardziej, że najbliższe znajdowały się w Rybniku i Andrychowie). Aby zdobyć pieniądze nowy dyrektor zaproponował dobrowolne opodatkowanie się, na rzecz Szpitala Śląskiego, pracowników uspołecznionych zakładów pracy. Dyrektor M.Krzanowski był także inicjatorem założenia Fundacji Zdrowia Śląska Cieszyńskiego, która w przyszłości miała zbierać fundusze oraz prowadzić działalność gospodarczą, z której dochód miał wspierać infrastrukturę świadczeń zdrowotnych w cieszyńskim regionie. Fundatorami - założycielami (każdy z określonym wkładem) Fundacji byli: „Polifarb”, „Spedpol”, „Polwid”, Parafia Ewangelicko-Augsburska, Konwent ss Elżbietanek i Paweł Witala oraz Dyrektor Szpitala Śląskiego. Fundację utworzono dlatego, że dopuszczalne przez prawo sposoby pozyskiwania, przez nią, środków były większe niż możliwości istniejącego Społecznego Komitetu Opiekuńczego Szpitala Śląskiego, na którego konto zaczęły napływać już pierwsze wpłaty od osób indywidualnych i pracowników zakładów pracy.

VII c

Pawilon centralny później przemianowany na pawilon łóżkowy, 1990 r. (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


Ówczesna sytuacja ekonomiczna kraju wymuszała nie tylko cięcia w budżetach domowych, ale i cięcia w wielu gałęziach gospodarki. ZOZ w Cieszynie musiał także podjąć radykalne kroki oszczędnościowe. Po dokonaniu wielu analiz zlikwidowane zostały Izby Porodowe w Istebnej, Wiśle i Brennej, zmniejszono ilość dyżurów w wiślańskiej Stacji Pomocy Doraźnej i także w samym szpitalu, zlikwidowano także hotel pracowniczy. Końcówka roku 1991 była zła dla Szpitala Śląskiego, który miał już ok. 2 mld deficytu. Składały się na niego nie zapłacone rachunki, wraz z odsetkami, za leki, energię etc. Urząd Wojewódzki w Bielsku-Białej nie obiecał dalszego dofinansowania, a co gorsza założył nawet możliwość zamknięcia szpitala.

Bez wpłat i darowizn trudno byłoby funkcjonować. Problemem stawały się naprawy sprzętu, drobne remonty, brak materiałów opatrunkowych, bielizny pościelowej, a przede wszystkim leków. Rok 1992 jawił się jako gorszy od poprzedniego. Środki masowego przekazu informowały o drastycznych ograniczeniach świadczeń medycznych. Pacjentów proszono o partycypowanie w kosztach leczenia, szczególnie drogich leków. Początkiem roku 1992 powołano rady społeczne ZOZ-ów. Do zadań rady miało należeć opiniowanie planu inwestycyjnego ZOZ-u, występowanie o kredyty bankowe, dotacje itd. A zapowiedzi Rządu dotyczące budżetu nie były pomyślne. Istniejący deficyt zaczął być ograniczany restrykcją wydatków również w służbie zdrowia. ZOZ w Cieszynie ratował się jak mógł uzupełniając swój budżet środkami otrzymywanymi od podopiecznych, co, niestety, zapełniało dziurę finansową jedynie w 2%. W mediach zaczęły pojawiać się apele o dobrowolne wpłaty na rzecz cieszyńskiego ZOZ-u, przyjaciele szpitala z Polski i zagranicy fundowali potrzebny sprzęt, w ramach uzupełniania kasy szpitala stworzono limity na leki dla oddziałów przy możliwości ich uzupełniania poprzez zebrane od pacjentów środki, przez kilka lat trwała zbiórka pieniędzy na granicy. Wszystkie te działania pozwalały utrzymać świadczenia na nie obniżonym poziomie. Społeczeństwo, na bieżąco było informowane o wydatkach szpitala. Część zebranych funduszy została wykorzystana na materiały i usługi związane z remontem pawilonu IV, oddanego do użytku 28.08.1992 r. Znalazł w nim miejsce Oddział Neurologiczny i Centralne Laboratorium (w latach 1901-1966 mieścił się tam oddział zakaźny, w latach 1974-1990 – oddział ginekologiczno-położniczy, przyp.red). Dzięki dużej pomocy społeczeństwa, mimo wielu prac remontowo-adaptacyjnych, cieszyński ZOZ kończył kolejne lata bez długów.
Doceniając rolę informacji, ówczesny Dyrektor – dr Maciej Krzanowski powołał do życia informator ZOZ w Cieszynie „Wiadomości z ulicy Bielskiej”. Pierwszy numer ukazał się 15.04.1992 r.. Licząca 1,8 tys. osób kadra, na bieżąco była informowana o tym, co zmieniło się w szpitalu, czym zajmują się poszczególne jednostki organizacyjne, jakie są wyniki ekonomiczne szpitala, jakie są dobrowolne świadczenia społeczne na rzecz służby zdrowia itp. Skromny 4 – stronicowy periodyk, w latach następnych, bardzo się rozrósł i wyszedł poza granice szpitala stając się znanym w regionie biuletynem informacyjnym.

Barbara Karnas-Greń

opracowane na podstawie Głos Ziemi Cieszyskiej 1990-1995 r., Dziennik Zachodni 1990 - 1995 r.,

Służba zdrowia 1990 - 1995 r., Kronika 1990 - 1995 r., Wiadomości z uicy Bielskiej 4, 1992 - 1995 r.,

pomoc merytoryczna dr n.med. Maciej Krzanowski

 


EKONOMICZNE PRZEPYCHANKI - LATA 90.

Po przeprowadzce oddziałów do nowego Pawilonu Łóżkowego, pozostało kilka wolnych przestrzeni szpitalnych. W 1992 r., ówczesny dyrektor podjął decyzję o wykorzystaniu pawilonu VII dla potrzeb psychiatrii - z wielu względów istniała w Cieszynie konieczność utworzenia właśnie Oddziału Psychiatrycznego. Po początkowych trudnościach wniosek o utworzenie jednostki został pozytywnie zaopiniowany przez Lekarza Wojewódzkiego i Ministerstwo Zdrowia. Pozyskano środki (w połowie partycypował Urząd Miejski w Cieszynie) na przystosowanie Pawilonu VII dla potrzeb psychiatrii, ale warunek był jeden: uruchomienie oddziału musiało nastąpić do 1 stycznia 1993 r. Zadanie nie było łatwe. Dyrektor podjął decyzję o przeniesieniu Oddziału Okulistycznego z Pawilonu VI do części centralnej, a w to miejsce, po niewielkiej adaptacji, uruchomił tymczasowo Oddział Psychiatryczny. W 1994 r., w związku z brakiem środków, zawieszono dalsze prace remontowe Pawilonu VII.
W 1993 r. cieszyński ZOZ był (po rozdziale środków przez Ministerstwo Zdrowia) najmniej dotowanym ośrodkiem w jednym z najniżej dotowanych województw. W tym roku Państwowa Komisja Pracy, po przeprowadzeniu kontroli w Szpitalu Śląskim orzekła, że Oddział Rehabilitacyjny nie może nadal funkcjonować w obecnych warunkach Pawilonu II (oddział znajdował się w nim od 1980 r. - przyp. red.) i powinien być przeniesiony do końca 1993 r. Proponowane przeniesienie oddziału na jedno z pięter Pawilonu III spotkało się z odmową ówczesnego ordynatora, dlatego wykorzystano to miejsce dla potrzeb krwiodawstwa. Równocześnie trwał remont „Willi”, a także „Domu sióstr”, do którego miała się przenieść księgowość. W remontowej kolejce czekał Pawilon II, w którym zaplanowano więcej miejsca dla rehabilitacji i przeniesionych gabinetów fizykoterapii.

Personel Izotopów z arch.szpitala

                                                                                                     Personel Izotopów (ze zbiorów Szpitala Śląskiego)


W październiku w Szpitalu Śląskim rozpoczął działalność oddział stacjonarnego leczenia izotopem jodu. Oddział tworzyła zaledwie jedna sala w Poradni Medycyny Nuklearnej, ale przełom zaistniały dzięki powstaniu tej skromnej infrastruktury był znaczny - terapia jodem, obok leczenia chirurgicznego i farmakologicznego, jest trzecią metodą leczenia nadczynności i nowotworu tarczycy. Powstanie tego oddziału było pokłosiem wielu działań doc. Alfonsa Mackowskiego, a później - ówczesnego kierownika Poradni, dr. Adama Nawrota. Dzięki dofinansowaniu ze środków Społecznego Komitetu Opiekuńczego Szpitala Śląskiego możliwa była adaptacja pomieszczeń w Pawilonie III. Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia zakupił nowoczesny scyntygraf. W tej części szpitala poddano remontowi sieć hydrauliczną w całym budynku, założono płytki ścienne, zakupiono nowoczesną lampę operacyjną, a szpital otrzymał (ze środków MZiOS) wysokiej jakości aparat do narkozy. Z powodu permanentnego niedoboru środków, w grudniu 1993 r. Rada ZOZ-u podjęła decyzję o likwidacji hotelu pracowniczego, który był mocno deficytowym obiektem. Mimo kryzysu szpital nie zawężał jednak zakresu świadczeń ani też ich poziomu. Mimo przeszkód w realizacji inwestycji, Szpital inicjował kolejne przedsięwzięcia. W Pawilonie Centralnym stworzono gabinet RTG. Wcześniej transport chorych do osobnego budynku w celu wykonania badania stanowił spory kłopot. Cenne dary dotarły do lecznicy ze Szwajcarii – wywoływarka do zdjęć RTG oraz narzędzia chirurgiczne; zakupiono aparat USG, który miał służyć do badań stawów biodrowych noworodków, dotarł (podarowany) nowoczesny aparat do narkozy, zakupiono analizator COBAS BIO, spirometr, gastrofiberoskop, kolonoskop, elektrokardiografy, mikroskopy laboratoryjne, pompy infuzyjne, bronchoskop i nowe karetki. Nadeszły oczekiwane pieniądze na dokończenie remontu Pawilonu VII oraz rozpoczęto tworzenie stacji dializ w Pawilonie I. Ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska zrealizowano budowę sieci cieplnej, co pozwoliło na likwidację kotłowni pracujących w budynkach wolno stojących. Szpital wygenerował ogromne oszczędności z niewątpliwą korzyścią dla ochrony środowiska. Zakończono remont „Willi”, do której mogła w końcu przenieść się pediatria. Ze względu na obłożenie dojazdu do szpitala od strony ul. Solnej i Bielskiej, podjęto kontrowersyjną, dyskutowaną publicznie (nad zasadnością - przy braku estakady) decyzję o budowie płatnego parkingu i nowego wjazdu od strony ulicy Chrobrego. W większości inwestycja została sfinansowana ze środków Fundacji Zdrowia Śląska Cieszyńskiego.

bad.słuchu 1995

                                                                                      Przesiewowe badanie słuchu u noworodków (ze zborów Szpitala Śląskiego)

Program masowych badań w kierunku raka sutka i miażdżycy, realizowany przez cieszyńską placówkę, objął aż 40 procent dorosłej populacji regionu. W Szpitalu Śląskim prowadzono także wszystkie ogólnopolskie badania przesiewowe noworodków oraz testy w kierunku fenyloketonurii i wrodzonej niedoczynności tarczycy. Jako jeden z pierwszych, cieszyński szpital, do badań przesiewowych stawów biodrowych pod kątem wrodzonej dysplazji włączył ultrasonografię. W 1994 r. szpital otrzymał główną nagrodę w konkursie Stowarzyszenia Zdrowych Miast za pracę dr n. med. Haliny Molak-Olczak, lek. med. Romana Korbuta i dr. n. med. Macieja Krzanowskiego o rozpoznawaniu raka sutka w cieszyńskim szpitalu. Dr Krzanowski otrzymał indywidualną nagrodę III stopnia przyznaną przez Ministra Zdrowia. Niestety, ten rok nie zakończył się dla placówki optymistycznie - inwestycję „Szpital Śląski” ominięto przy rozdziale środków. Województwo bielskie wszystkie pieniądze otrzymane na program inwestycyjny przeznaczyło na dokończenie budowy Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.
Finanse szpitala były w złej kondycji, choć porównując je do ogólnej sytuacji w kraju, nie wypadały najgorzej. Na dodatkowe środki finansowe składały się wykupywane „cegiełki”, deklaracje załóg cieszyńskich zakładów pracy oraz wpłaty od pacjentów. Wpływy z tych ostatnich przeznaczane były na tzw. bieżącą działalność (zakup leków, żywności i środków opatrunkowych), natomiast środki gromadzone na koncie Fundacji Zdrowia Śląska Cieszyńskiego były przeznaczane na inwestycje i zakupy sprzętowe.
Szpitalowi nie ułatwiał życia Wojewódzki Wydział Zdrowia, który w związku z ogromnym zadłużeniem lecznictwa zaczął wpływać na dyrektorów i księgowych placówek zdrowia w celu „dyscyplinowania budżetu” – nie wolno było wydawać więcej, niż się otrzymuje. Realia tamtych czasów pokazały, jak nietrafiona to była decyzja. Leczenie pacjentów nie było możliwe. Zabieranie nadziei chorym z powodu braku pieniędzy uznane było za nieetyczne. Szpital ratował się więc, jak mógł. To, że część oddziałów posiadało najnowocześniejszy sprzęt diagnostyczny, było wyłączną zasługą pracowników różnych zakładów pracy oraz wpłat indywidualnych. Dodatkowo cieszyńska Fundacja zainicjowała zbieranie pieniędzy na przejściu granicznym w Boguszowicach. Darczyńca, który przekazał środki w wysokości minimum 6 tysięcy dolarów, stawał się honorowym właścicielem jednej z sal chorych, noszącej od tej pory jego imię. W rezultacie akcji powieszono 17 takich tabliczek.
Zza chmur powoli wyłaniało się słońce. Oddział ginekologiczno-położniczy otrzymał wyróżnienie w konkursie „Rodzić po ludzku”, zorganizowanym przez Gazetę Wyborczą, uzyskując ocenę 5,5 na 6. W kolejności najwyżej ocenionych oddziałów z całego kraju znalazł się na 18. miejscu. Za szczególną opiekę nad noworodkiem, promocję karmienia piersią oraz tzw. rooming in (całodobowy pobyt noworodka z matką), w listopadzie 1995 r. placówka uzyskał po raz pierwszy tytuł „Szpital przyjazny dziecku”.

szpit.przyj.01
Cieszyński szpital realizował także lecznictwo otwarte, na które również musiał znaleźć środki finansowe. Do większych sukcesów tego roku należało uruchomienie ośrodka zdrowia w Górkach Wielkich. Skoczów zaplanował stworzenie wysokospecjalistycznej przychodni wraz z oddziałem pomocy doraźnej, a na remonty i modernizacje czekały też pozostałe ośrodki zdrowia w Strumieniu, Pogwizdowie i Cieszynie.
Rok 1995 dobiegał końca, a szpital mógł pochwalić się istotnymi osiągnięciami inwestycyjnymi. Każdy budynek cieszyńskiej placówki został objęty nitką cieplną (podłączoną do miejskiej sieci cieplnej), funkcjonował już nowy parking oraz nowa izba przyjęć z aparatem rentgenowskim, a na uruchomienie czekały już sala wypadkowa oraz pokój obserwacyjny. W najbliższym czasie planowano szybkie przenosiny oddziału chirurgii urazowej do Pawilonu Centralnego. Ale nadchodzący rok 1996 zapowiadał się jako kolejny trudny w historii cieszyńskiego szpitala.

 

 

                                                                                                                                                                                                                                                 Barbara Karnas-Greń

opracowane na podstawie Głos Ziemi Cieszyskiej 1990-1995 r., Dziennik Zachodni 1990 - 1995 r.,

Służba zdrowia 1990 - 1995 r., Kronika 1990 - 1995 r., Wiadomości z uicy Bielskiej 4, 1992 - 1995 r.,

pomoc merytoryczna dr n.med. Maciej Krzanowski

 

 

 

 

 

Informacje kontaktowe

Szpital Śląski w Cieszynie

43-400 Cieszyn
ul. Bielska 4

tel. +48 33 854 92 00
fax. +48 33 852 12 24

Formularz kontaktowy

Uwaga! Ten serwis używa plików cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Top